Budowa Concordii była od wielu lat obserwowana z bardzo dużym zainteresowaniem, szczególnie w społeczności pilotów USA. Szybowiec ten był budowany w jednym egzemplarzu, specjalnie dla konkretnego pilota (Dicka Butlera), wyłącznie w celu zdobycia najlepszego wyniku w mistrzostwach świata. Względy ekonomiczne (koszt, możliwość dalszej sprzedaży) w tym projekcie nie były brane pod uwagę. Była to sytuacja podobna do budowy jachtów na potrzeby regat Pucharu Ameryki. Konstruktorzy liczyli na to, że bezkompromisowa konstrukcja przyniesie przełom w wynikach osiąganych w zawodach MŚ.
Przy budowie Concordii brano pod uwagę doświadczenie innego ekstremalnego szybowca – Eta – który mimo wciąż utrzymywanego rekordu doskonałości (ok. 72) i rozpiętości skrzydeł (30,9 m), poza debiutem (pilotowany przez Janusza Centkę w Mistrzostwach Świata w Lesznie w 2003 roku osiągnął 2. miejsce) nie miał dalszych sukcesów na poziomie MŚ. Przy projektowaniu Concordii uważano, że brak dalszych sukcesów Ety jest spowodowany m.in. niemożnością wystarczającego dobalastowania tego szybowca dla osiągnięcia optymalnych dla niego – przy dużych prędkościach – obciążeń powierzchni nośnej (przeszkadzał tu limit 850 kg masy startowej wynikający z regulaminu klasy otwartej).