Polemika z hezychastami Pod wpływem Grzegorza Synaity, ascety i mistyka wędrującego w latach 30. XIV wieku po ziemiach Cesarstwa, w klasztorach bizantyńskich, a zwłaszcza na Atosie rozpowszechniła się doktryna ascetyczna, której celem było ujrzenie światłości boskiej, do czego miała doprowadzić specjalna praktyka. Przebywający w odosobnieniu mnisi mieli powtarzać tzw. Modlitwę Jezusową (Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem), wstrzymując za każdym razem, podczas odmawiania formuły, oddech. W pewnym momencie, jak twierdzili, modlącego się ogarniało uczucie niewypowiedzianej błogości i opromieniała niewysłowiona światłość, którą apostołowie ujrzeli na Górze Tabor.
Barlaam początkowo zaatakował metodę ascetyczną mnichów atońskich, z powodu skupienia uwagi podczas medytacji na pępku, nazywał ich omfalopsychoi („ludzie o duszach w pępku”). Kiedy jednak w obronie metody ascetycznej praktykowanej przez hezychastów wystąpił Grzegorz Palamas, spór skupił się wokół filozoficzno-teologicznych założeń doktryny. Barlaam zaprzeczał możliwości widzenia światła Taboru. Twierdził, że światłość ta ponieważ nie była Bogiem nie mogła być wieczna, lecz jak każde stworzenie Boga doczesna.