Przebieg lotu Boeing 737-3T0 leciał nad Zatoką Meksykańską i zmagał się z silną burzą, gradem i turbulencjami. Przy schodzeniu na wysokość 16 500 stóp () zgasły światła, przyrządy (oprócz wysokościomierza i sztucznego horyzontu, które posiadają własne zasilanie awaryjne), a także silniki. Załoga uruchomiła generator awaryjny (APU), który przywrócił zasilanie i najważniejsze systemy ponownie zaczęły działać, ale samolot nadal szybował. Aby uruchomić silniki załoga musiała przeprowadzić procedurę pełnego restartu. Lewy silnik zaczął ponownie pracować na wysokości 1,5 km. Po chwili zaczął pracować również drugi silnik. Okazało się jednak, że silniki nie wytwarzają ciągu, a przyrządy pokładowe pokazały, że silniki zaczynają się przegrzewać (zjawisko znane jako: gorący start). W związku z tym załoga została zmuszona do wyłączenia silników. Kapitan podjął decyzję o wodowaniu, będąc na wysokości 1500 stóp. Jednak po chwili pojawiła się inna możliwość: wał przeciwpowodziowy, który przebiegał równolegle do kanału, na którym załoga postanowiła wodować. Aby znaleźć się w poprawnej pozycji do lądowania kapitan musiał wykonać ślizg boczny. Samolot wylądował na terenie instalacji agencji NASA.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Incydent lotu TACA Airlines 110 · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.