Robert Hathorne z „PC Gamera” chwalił grę za różnorodność mechanik: „To, co zaczyna się jako znajome bieganie i skakanie w typowej platformówce, szybko przeradza się w wyzwania rytmiczne rodem z Guitar Hero, lub w etapy skradankowe, w których trzeba lawirować między laserami zabezpieczającymi a unikać rażących prądem strażników”. Jose Otero z IGN wtórował temu głosowi, pisząc, iż „najbardziej niezwykłą cechą Rayman Legends jest to, jak konsekwentnie gra wprowadza nowe i nieprzewidywalne pomysły na przestrzeni swoich mniej więcej 12 godzin rozgrywki”. W ocenie Danielle Riendeau z portalu Polygon zespół pracujący nad grą „wykazuje się mistrzowskim wyczuciem flow. Potrafi płynnie łączyć fragmenty pływania, latania, skradania się, walki, wyścigów, a nawet rytmiczne sekcje muzyczne, ani razu nie tracąc tempa”. Daniel Bartosik z pisma „CD-Action” uważał jednak, że poziom trudności Rayman Legends został przesadnie obniżony w porównaniu z Rayman Origins. Mateusz Kołodziejski z Gram.pl docenił nawiązania do innych gier platformowych, między innymi Super Meat Boya oraz .