Praca większości drużyn warszawskich ukierunkowana została na różnorakie wspieranie czynu legionowego. To wywołało nowe sprzeciwy ze strony Naczelnej Komendy Skautowej, która pomimo pozornej zgody, nie zmieniła swojego prorosyjskiego nastawienia. Częste konflikty i zatargi, do jakich dochodziło w związku z tym, pomiędzy drużynowymi a władzami NKS, doprowadziły do kolejnego, o wiele poważniejszego rozłamu w skautingu warszawskim. Połowa drużyn oderwała się od NKS, stworzyła niezależną od niej Warszawską Komendę Skautową i zgłosiła akces do utworzonej w Piotrkowie Polskiej Organizacji Skautowej jednoznacznie opowiadającej się za Piłsudskim i współpracą z Legionami. Rozłam ten był bardzo bolesny dla skautingu. Ciągnął się miesiącami, doprowadzając do otwartej wrogości pomiędzy drużynami i skautami podlegającymi różnym komendom. Stało się to przyczyną obniżenia poziomu prac skautowych i zagroziło zaprzepaszczeniem idei braterstwa skautowego. W tej sytuacji NKS oficjalnie poprosił Komendanta Piłsudskiego o zwolnienie z Legionów dwóch drużynowych posiadających największy autorytet w Warszawie, Piotrka Olewińskiego i Jurka Wądołkowskiego (obaj byli Zawiszakami), by ci swoim autorytetem pomogli w ratowaniu sytuacji. Na skutek tych starań, w marcu 1916 Piotr Olewiński wrócił do Warszawy.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Piotr Olewiński · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.