Mimo ponad tysiąca zgłoszeń i prób nagrody nikt nie zdobył, nie przechodząc nawet wstępnego etapu polegającego na zademonstrowaniu swoich uzdolnień w kontrolowanych warunkach przed przedstawicielem fundacji, po wcześniejszym przeprowadzeniu przez uczestnika prób i uznaniu warunków eksperymentalnych za odpowiednie.

Kandydaci nieskutecznie pretendujący do nagrody Randiego bronili się twierdząc, że Randi pryncypialnie nie uznaje żadnych pokazów za autentyczne. Fundacja odpiera te zarzuty wskazując, iż kandydaci często wycofują się, gdy fundacja wymaga umieszczenia w protokole testu podwójnie ślepej próby i innych elementów utrudniających oszustwa, oraz że przyjęte kryteria oceny są naukowo obiektywne, wykluczając jakąkolwiek konieczność interpretacji wyników.

Osoby o rzekomych zdolnościach parapsychicznych, które mimo zaproszeń odmawiały poddania się testom, często stosowały argumenty o: nieadekwatnych kwalifikacjach Randiego i organizatorów testu, twierdzeniu, że ich zdolności z zasady nie da się zweryfikować miarodajnym testem.