Ogromny sukces serii tłumaczy się faktem, że seksualność w owych czasach stanowiła rodzaj „terra incognita”. Istniała wówczas ogromna ciekawość seksualnych detali, które w społeczeństwie XXI wieku są powszechne. Pojawienie się pierwszej części Schulmädchen-Report wywołało falę podobnych filmów opartych na konwencji raportu fabularyzowanego. Przykładami są Hausfrauen-Report, Lehrmädchen-Report, Tanzstunden-Report i inne. Kiedy w 1975 r. pornografia stała się w Niemczech legalna i pojawiło się wiele pornokin fala ta zaczęła słabnąć. Jeszcze do 1980 r. powstawały kolejne odcinki Schulmädchen-Report, jednak dalsze kontynuowanie serii wydało się producentowi bezsensowne i nieopłacalne.

Do filmu angażowano zawsze młode, nieznane dziewczyny, które odgrywały tytułową rolę uczennic. Nie były to jak głosił plakat reklamowy „dziewczęta ze szkół średnich i gimnazjów oraz ich przyjaciele”, lecz głównie sprzedawczynie z supermarketów w wieku od 16 do 19 lat. Przyznał to sam Hartwig, który oferował im dzienną gażę w wysokości 500 marek przy średnich miesięcznych zarobkach w supermarkecie 600 do 800 marek. Wraz z rosnącą liczbą odcinków rosła również wysokość gaży. Hartwig twierdził, że potem oferował już 1000 marek zamiast 500.