Sceny te opatrzone są komentarzami o charakterze „naukowym” (Annette Miersch) wypowiadanymi zza kadru lub przez pojawiających się w filmach psychologów, lekarzy lub duchownych. Jak twierdził producent filmu komentarze te miały nadać filmowi z jednej strony „pewnego wymiaru” z drugiej miały złagodzić drastyczność scen i w ten sposób obniżyć ryzyko cenzury.
Krytyka Krytyka filmów z serii Schulmädchen-Report w pierwszej kolejności dotyczyła owych komentarzy, które obłudnie sugerowały naukowe podstawy i twierdziły, że ukazywane sceny są typowe i charakterystyczne. W rzeczywistości jednak filmy ukazywały spaczony obraz dziewcząt, które gdy tylko skończą 12 lat stają się podniecającymi kokietkami, które owładnięte są żądzą seksualnych przygód. „Filmy te pokrywa śliska warstwa żenującej obłudy” twierdziła Anette Miersch. Również Katolicka Agencja Filmowa (Katholischer Filmdienst) w 1971 r. negatywnie oceniła film: „Jest to utrzymany w stylu udawanej autentyczności film składający się z epizodów i wywiadów na temat seksualnych praktyk i przeżyć dziewcząt pomiędzy 14 a 20 rokiem życia. Nie jest to żadna naukowa eksploracja, a jedynie zmanipulowana propaganda wolnej miłości, w której miesza się wyimaginowana drastyczność scen z ukrytym atakiem na chrześcijańską moralność. – Odradzamy.”Miersch, S.