Luki te tłumaczył nadzwyczajną interwencją Boga.

Przykład takiego rozumowania stanowi model świata Isaaca Newtona. Problem jego modelu polega na tym, że wszystkie masy wzajemnie przyciągają się grawitacyjnie. Wobec tego świat powinien się zapaść, czego jednak się nie obserwuje. Jako czynnik przeciwdziałający zapadaniu się świata Newton proponował działanie Boga, utrzymującego świat w stabilnym stanie. Podobnie Newton tłumaczył stabilność Układu Słonecznego. Jest on bowiem podatny na zakłócenia, wywoływane na przykład przez ruchy komet. Rola Boga sprowadzałaby się w takim przypadku do wprowadzania odpowiednich poprawek w celu utrzymania stabilności Układu Słonecznego. Koncepcję tę rozwinął bardziej uczeń Newtona, Samuel Clarke.

Krytyka thumb|Interwencjonizm Newtona poddał krytyce Gottfried Wilhelm Leibniz

Pierwsza krytyka takiego sposobu myślenia wyszła spod pióra Gottfrieda Leibniza. Poglądy swych przeciwników zobrazował jako Boga, który musi co chwila ponownie nakręcać swój zegar – zegar taki byłby niedoskonały. Lepszy od niego byłby mechanizm niewymagający nakręcania, działający bezbłędnie po jednokrotnym wprawieniu go w ruch. Świat stworzony na podobieństwo wymagającego ciągłego nastawiania zegara świadczyłby wedle Leibniza o małej przezorności Boga.