Awansowany na starszego sierżanta z momentem przybycia do krajuSkok do kraju wiązał się z awansem o jeden stopień po wylądowaniu.. mały|Pole zrzutowiska „Pierzyna” w Malcanowie.
Po wylądowaniu cichociemnych przywitał ppor. Marian Mazowiecki ps. Ludomir, dowódca 5 kompanii w IV Rejonie VII Obwodu „Obroża” Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej. Następnie przybyszów przewieziono furmanką na pobliską Płachtę (obecnie część miasta Wiązowna) do gospodarstwa żołnierza Armii Krajowej i jednego z uczestników akcji odbioru zrzutu i spadochroniarzy, Józefa Kosa. Przyjęcie skoczków przy późnej kolacji zostało upamiętnione na fotografii, którą lata później odnaleziono na strychu domu Kosów przed jego rozbiórką. Następnego dnia po krótkim odpoczynku, Stanisława Biedrzyckiego wraz z pozostałymi skoczkami przerzucono do Warszawy gdzie zostali tymczasowo ulokowani na ul. Marszałkowskiej nieopodal Placu Zbawiciela. Wkrótce po tym przeniósł się na Bielany, gdzie zamieszkał u pani Stefanii Frenkel przy ul. Lisowskiej 37 wraz z jego przyjacielem, ppor. cichociemnym Władysławem Hauptmanem, z którym przeszedł okres szkoleniowy w Anglii. Od maja przydzielony jako radiotelegrafista do Wydziału Lotnictwa Oddziału III Komendy Głównej Armii Krajowej.