Na podium stanął tylko Stefan Hula, który zdobył brąz podczas Mistrzostw Świata w 1974 roku.
W 1976 roku zrezygnował z prowadzenia polskich kombinatorów norweskich. W grudniu 1978 roku rozpoczął pracę w słynnej szkole w austriackim Stams i został tam szefem szkolenia kombinatorów norweskich pracował tam do kwietnia 1989 roku tam osiągnął największe sukcesy w karierze trenerskiej. I tam dopiero wyszły na jaw jego ogromne kwalifikacje, wielkie wyczucie i umiejętność pracy z młodymi narciarzami, obdarzonymi nieprzeciętnymi talentami. Pod koniec lat 80. i na początku 90. wychowankowie Kaczmarczyka zawładnęli podium olimpijskim i mistrzostw świata w kombinacji norweskiej. Jego podopieczni odnieśli wielkie sukcesy na olimpiadzie w Calgary w 1988 roku. Wtedy Złoty medal zdobywa wychowanek Kaczmarczyka Hippolit Kempf, srebrny medal dostaje wychowanek Kaczmarczyka Klaus Sulzenbacher, 5. jest wychowanek Kaczmarczyka Andreas Schaad. Tę wyliczankę kończą sztafety: Szwajcarzy są drudzy, Austriacy trzeci. W tym samym roku Sulzenbacher zostaje najlepszym zawodnikiem w skali całego sezonu i zdobywa kryształową kulę. Tym samym zyskał miano guru dla austriackich i szwajcarskich kombinatorów norweskich.