Do końca walczył o ósmą lokatę – ostatecznie dojechał za Wenezuelczykiem Johnnym Cecotto Jr na dziewiątej pozycji. Na kolejne punkty Włoch musiał czekać aż do austriackiej rundy na Red Bull Ringu. Szanse na dobre wyniki tracił między innymi w wyniku degradacji opon, własnych błędów, a także kolizji. W trakcie sobotniej rywalizacji zderzył się z Brazylijczykiem Sérgio Sette Camarą w azerskim Baku, natomiast podczas sprintu na hiszpańskim torze pod Barceloną z Holendrem Nyckiem de Vriesem. Weekend w Spielbergu był przełomowym momentem. Fuoco wykręcił trzeci czas sesji kwalifikacyjnej. W wyścigu zdołał ją utrzymać, jednak do końca musiał bronić pozycji przez Brytyjczykiem Oliverem Rowlandem. Dzień później zanotował udany start i dzięki dobremu tempu awansował na piątą lokatę, do końca naciskając swojego rodaka Lucę Ghiotto. Na angielskim torze Silverstone kłopoty z ustawieniami pojazdu powróciły – Włoch startował po bardzo kiepskich kwalifikacjach z ostatniej pozycji i ostatecznie nie wywiózł z tego weekendu żadnych punktów. Do sobotniego wyścigu na węgierskim Hungaroringu Fuoco startował z piątej pozycji, jednak z powodu kłopotów technicznych nie dojechał do mety. Wynik ten przełożył się więc na odległą siedemnastą lokatę w niedzielnym starcie. Po wakacyjnej przerwie forma Fuoco wyraźnie wzrosła.