Kilkadziesiąt osób było rannych. Szczególnym echem odbiła się w prasie sytuacja rodziny urzędnika kolejowego Władysława Rujny – zginął on sam i jego 7-letnia (lub 10-letnia) córka (druga była bardzo ciężko ranna). Poza ofiarami śmiertelnymi ranne zostały 64 osoby, z czego 13 ciężko. Ruch kolejowy przywrócono na linii tego samego dnia o godzinie 10:35. Winnym katastrofy uznano Franciszka Wawrzyniaka, który przekroczył swoje kompetencje. Rannych początkowo zaczęto przenosić do nieistniejącego obecnie, a zlokalizowanego przy torach Cyrku Olimpia oraz do gmachu Ubezpieczalni Krajowej (dziś: Szpital Raszei).
Pogrzeb Pogrzeb ofiar (sześć karawanów) odbył się 19 grudnia 1933 roku. Kondukt liczący 30 tysięcy osób przeszedł z centrum miasta, ulicą Podgórną i Alejami Marcinkowskiego, koło miejsca katastrofy na cmentarz św. Wojciecha. W pogrzebie wziął udział bp Walenty Dymek.
Lista ofiar śmiertelnych W katastrofie zginęli: Anastazja Bocian, żona rzemieślnika kolejowego z Golęcina, Władysław Laskowski, 40 lat – z Poznania, Józefa Mąkowska, 50 lat – z Golęcina, Julja Rujna, 7 (lub 10) lat – z Golęcina, córka Władysława Rujny,