Adam był oczarowany Evelyn i liczył się z każdym jej słowem, nawet jeśli sam się z nim nie zgadzał. Ona była wszystkim, czym on nie był – była otwarta, pewna siebie i wizualnie atrakcyjna, co przyspieszyło rozkwit uczuć bohatera. O nim można było tylko powiedzieć, że jest oczytany, dosyć często cytował klasyków literatury, co niestety nie robiło wrażenia na dziewczynie. W pewnym momencie Evelyn zaczęła subtelnie sygnalizować istnienie pewnych niedoskonałości Adama i z chęcią dawała różne wskazówki dotyczące jego urody. Dzięki nim chłopak z własnej nieprzymuszonej woli przeszedł na dietę, zaczął nosić soczewki i przestał obgryzać paznokcie, zmienił styl ubierania, a potem nawet udał się na korektę nosa. Dziewczyna zachęciła go także, by prowadził dziennik postępów i wprowadzonych nowych nawyków, by mógł je kontrolować.

Za każdym razem w tej relacji nagrodą, a także motywatorem do dalszych estetycznych modyfikacji był seks. Ciało Evelyn było narzędziem, które przyczyniało się do dokonywania zmian. Dziewczyna używała swojej seksualności, by wskazywać odpowiednią drogę Adamowi. Bowiem z każdym dniem stawał się on coraz lepszą, bardziej atrakcyjną wersją samego siebie. Jego otoczenie w niedługim czasie zaczęło to zauważać i podziwiać, na skutek czego Adam zyskał pewność siebie, której nigdy nie miał.