W sierpniu 1981 partyzantom islamskim po raz pierwszy udało się dokonać poważnego aktu terroru w samym Damaszku, w sąsiedztwie budynku kancelarii premiera. We wrześniu i październiku za ich sprawą doszło do eksplozji samochodów-pułapek w pobliżu dowództwa Sił Powietrznych oraz biura radzieckich ekspertów. Najkrwawszy zamach miał miejsce 29 listopada, gdy islamiści zaatakowali kompleks agencji wywiadowczych, zabijając ok. 100 przypadkowych osób. Ponieważ mniejsze ataki (np. podpalenia państwowych sklepów z żywnością i akty agresji wobec członków partii) powtarzały się stale, w Damaszku wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Sam al-Asad niemal nie opuszczał swojego domu, zwłaszcza po tym, gdy 6 października 1981 w Kairze z rąk islamistów zginął prezydent Anwar as-Sadat, a jemu samemu grożono podzieleniem jego losu.