Jak w większości przypadków dla Deusdedita liczyła się sama czynność, a nie osoby i obszary biorące w niej udział; Dagome iudex było dla niego jedynie dowodem na możliwość przyjmowania przez papiestwo takich donacji.

Z dokumentem tym wiążą się również inne problemy badawcze. Nie jest jasne, dlaczego Mieszko I występuje tam jako sędzia Dagome („Dagome iudex”). Dochodzą do tego także rozbieżności, które tworzą różnice pomiędzy kopiami regestu: jedne lekcje podają imię Dagome, inne Dagone. Teoria o Dagome wiąże się wyłącznie z oddaniem pierwszeństwa lekcji starszej (Dagone występuje w kopiach późniejszych). Stąd też na przełomie XIX i XX wieku było popularne, a obecnie całkowicie odrzucone, nieco fantastyczne przypuszczenie, że „Dagome iudex” to przekręcony przez kopistę/skrybę piszącego pod dyktando Ego Mesco dux – „Ja, książę Mieszko”, co odpowiadałoby formułom typowym dla tego typu dokumentów (przeczy temu choćby treść samego dokumentu, który we wszystkich odpisach notuje imię syna Mieszka o tym samym imieniu zawsze jako Misica, nigdy jako Mesco). Funkcjonuje również hipoteza, iż Dagome to ligatura imion Dagobert (które władca miałby przyjąć na chrzcie) i Mieszko (Dagome jako połączenie Dagobert oraz Mesco);