Atak, który trwał niecałe 20 minut, spowodował wyłączenie portu z użytkowania do lutego 1944, został nazwany z tej okazji „Małym Pearl Harbor”. Wydostanie się gazu musztardowego z wnętrza jednego z zatopionych statków znacznie powiększyło straty w ludziach. Władze brytyjskie i amerykańskie starały się tuszować całą sprawę, zwłaszcza zaś obecność gazów bojowych, którą ujawnił nalot.
Tło wydarzeń W 1943, na początku kampanii włoskiej, południowowłoski port w Bari był ważnym alianckim centrum logistycznym. Wyładowywano w nim tysiące ton uzbrojenia, amunicji i wyposażenia, które następnie dostarczano siłom sprzymierzonym dążącym do zdobycia Rzymu i wypchnięcia w kierunku północnym wojsk niemieckich z Półwyspu Apenińskiego.
Bari nie posiadało wystarczającej obrony przeciwlotniczej; w pobliżu nie było bazy RAF-u, a samoloty myśliwskie na linii frontu miały inne zadania niż osłona portu. Obrona naziemna była mało efektywna.
Mało kto brał pod uwagę możliwość niemieckiego rajdu lotniczego na port w Bari. Wierzono powszechnie, że Luftwaffe we Włoszech jest zbyt słaba, by podjąć się jakiegoś poważniejszego ataku.