Poglądy Walancin Ciszko ma skrajnie negatywny stosunek do obecnego systemu politycznego na Białorusi i deklaruje, że „stara się walczyć o niepodległość kraju”. Jest zwolennikiem wzmocnienia roli języka białoruskiego. Odrzuca oficjalną, nauczaną w szkołach wersję historii Białorusi, twierdząc, że jego kraj nigdy nie przyjaźnił się z Rosją, lecz był monetą przetargową dla Imperium Rosyjskiego i krajem buforowym dla ZSRR. Jego zdaniem „bycie Białorusinem jest niebezpieczne”, ale godzi się na to niebezpieczeństwo „z radością i poczuciem obowiązku”. Na ukształtowanie się jego poglądów miała mieć wpływ między innymi nauczycielka języka białoruskiego w szkole, która omawiała na lekcjach twórczość białoruskich literatów spoza oficjalnego programu, a także wizyty na Ukrainie, gdzie wywołała w nim refleksje znacznie mocniejsza pozycja języka ojczystego niż na Białorusi.
Ciszko uważa, że wielu duchownych i wiernych ma niewłaściwe podejście do Biblii. Została ona bowiem napisana językiem poetyckim i nie należy traktować jej jak metodyki. Jednocześnie sądzi, że chrześcijan dotyczy wyłącznie Nowy Testament, ponieważ Stary Testament napisany był dla ludzi, którzy dopiero oczekiwali nadejścia Mesjasza.