Reakcje Widoki na sukces Armii Kontynentalnej, a tym samym całej rewolucji, były kiepskie. „Są momenty, które doświadczają ludzkie dusze” napisał Thomas Paine w „”. Armia Waszyngtona stopniała do mniej niż 5 tysięcy, a miała jeszcze zmaleć po zakończeniu okresu zaciągów pod koniec roku. Morale było słabe, poparcie dla sprawy malało, Kongres opuścił Filadelfię, obawiając się brytyjskiego ataku. Waszyngton rozkazał oddziałom – zarówno tym powracającym z nieudanej inwazji na Kanadę, jak i stacjonującej na północ od Nowego Jorku armii generała Lee – dołączyć do swoich wojsk. Lee, nieprzychylny Waszyngtonowi, opierał się i doszedł tylko do Morristown. 12 grudnia zatrzymał się w oddalonym o kilka mil od obozu swoich wojsk zajeździe, gdzie został pojmany przez brytyjski patrol konny, składający się z żołnierzy 16 Lekkiego Regimentu Konnego dowodzonego przez korneta Banastre’a Tarletona (lub Williama Harcourta). Dowództwo nad jego oddziałami przejął Sullivan, doprowadzając je do obozu Waszyngtona w Trenton.