Przebywając w Genewie Froment założył szkołę oferując darmową naukę pisania i czytania w języku francuskim, korzystając z okazji wykładał również swoje nauki na otwartym forum. Początkowo spotkało się to z niechęcią ze strony mieszkańców, a jedno z jego kazań zostało przerwane przez duchownego katolickiego, natomiast Froment zmuszony był ratować się ucieczką. Powracał jednak do miasta, wielokrotnie i w potajemnie wspomagając swych towarzyszy w dziele reformacji. Jego miejsce zajął w późniejszym czasie Pierre Viret.
Około roku 1540 jego działalność w kościele uległa wyraźnej redukcji, w tym samym czasie otworzył mały sklep. W późniejszym czasie stosunki między Fromentem a Kalwinem i Farelem ulegają stopniowemu ochłodzeniu. Zwłaszcza jego zaangażowanie w handel nieomal dyskredytuje go w oczach Kalwina, który krytykuje go za to, że tego samego dnia potrafi wygłaszać kazania, aby później udać się za ladę swego sklepu.