Zabezpieczył go, położył w krzakach. Decyzja: ja, młody i wysportowany, oraz dwóch żołnierzy z noszami, starymi, jeszcze drewnianymi rączkami, do niego pod górę (Okraj jest na wysokości 1046 metrów nad poziomem morza, a Czoło na 1266). Wybiegaliśmy, co uderzenie pioruna, my na ziemię... Z 50 razy tak padaliśmy. Żołnierz leżał trzy kilometry od strażnicy. Kontakt z nim był, tylko nie mógł ruszać ani nogą, ani ręką, Wzięliśmy go na nosze i z powrotem do strażnicy. Tu już czekało pogotowie.. Zabrano go do szpitala. Miał poparzoną część ciała, na której wisiała radiostacja. Eksperci uznali, że piorun nie uderzył w niego, ale w maszt antenowy przy strażnicy, w efekcie nałożyły się fale.

Straż Graniczna: 1992 – otrzymano na wyposażenie samochody Land Rover Defender I 110, skutery śnieżne, z czasem czterokołowce. To była nowa, wyższa jakość po GAZ-69 i UAZ 469 oraz skuterach śnieżnych Buran, które spalały dużą ilość paliwa i były awaryjne. Nowe skutery Scandic były szybkie, zwrotne i wygodniejsze.