Mogły swoje twarze zmieniać w zwierzęce, najczęściej wilka. Czciły chrześcijańskie święta, zwłaszcza Wielkanoc – zabijały ludzi, którzy nie przestrzegali tego święta.
Często jeździły na jeleniach, posługując się wężami jako batem. Jeśli ktoś upolował jelenia, one natychmiast zabijały myśliwego, ewentualnie zsyłały na niego śmiertelną chorobę. Ludzie nazywali tę chorobę samodiwską; jeśli chory pojawi się w miejscu swawol samodiw, natychmiast ginie.
Samodiwy bratały się z junakami, którzy byli dla nich dobrzy. Tworzyły z nimi sojusze, a nawet rodziły dzieci. Królewicz Marko był urodzony przez samodiwę.
Jeśli jakiś mężczyzna ukradł samodiwie welon (bułg. sjanka), ta przemieniała się w zwykłą kobietę i stawała się mu posłuszna. Taka kobieta nie zostawała dobrą matką i gospodynią, ponieważ korzystała z każdej chwili, aby sobie zwrócić utraconą swobodę samodiwy, omijając wykonywanie obowiązków. Działały na własną rękę, były kapryśne, występne i obsesyjne wobec ukochanego nie opuszczając go ani na chwilę, interesowały się tylko nim, często przez to doprowadzały go do śmierci.
Samodiwa w kulturze W wierzeniach ludowych przed samodiwą chroniły: czosnek, kość martwej kobiety, skóra węża, popiół, olibanum, przeżegnanie się oraz dym ognia lub papierosa.