W tej sytuacji zorganizowała się grupa słuchaczy wiadomości uzyskiwanych dzięki zmontowanemu w getcie prymitywnemu aparatowi radiowemu. Jednym z jej organizatorów był Widawski, który wziął na siebie dodatkowe i – jak uważał – główne zadanie, kolportowania wysłuchanych wiadomości rozgłośni londyńskiej wśród ludności getta. Redagowane i kolportowane przez niego biuletyny utrzymane były zawsze w duchu optymistycznym, budziły nadzieję na szybki koniec wojny i cierpień. Pojawienie się Widawskiego w miejscach pracy witane było zwykle z radosnym zaciekawieniem, a on sam uważany był za zwiastuna jasnej przyszłości.
6 czerwca 1944 r., gdy rozpoczęła się inwazja aliantów w Normandii Operacja Overlord, Niemcy zlikwidowali wówczas jedyne źródło wiadomości w getcie, aresztując zadenuncjowaną grupę słuchaczy radia. Widawskiemu udało się uniknąć aresztowania. Poszukiwany przez gestapo i niemiecką policję kryminalną, ukrywał się wspomagany przez bliską mu członkinię partii. Jednak wobec ogłoszonej przez Niemców groźby wzięcia zakładników, 9 czerwca 1944 r. popełnił samobójstwo, zażywając cyjanek potasu. W obawie przed aresztowaniem nikt z działających w konspiracji nie wziął udziału w jego pogrzebie. Dopiero po kilku dniach odwiedzono i uporządkowano jego grób zaznaczając miejsce pochówku kamieniami.