Oficjalnym celem tej polityki było zwiększenie produkcji rolnej, lecz powszechnie postrzegano ją jako dążenie do umocnienia kontroli nad ludnością prowincji. W ocenie Reginalda Kaya swoistym znakiem rozpoznawczym Drugiej Republiki stała się jednak przede wszystkim dyskryminacja w dziedzinie edukacji. Pod rozmaitymi pretekstami władze starały się bowiem ograniczyć liczbę Hutu podejmujących naukę w szkołach średnich oraz na uczelniach wyższych. Spośród 36 tys. uczniów kończących co roku edukację na poziomie podstawowym tylko 4 tys. kontynuowało naukę w szkołach średnich – przy czym Hutu stanowili w tej grupie wyraźną mniejszość. Hutu stanowili także zaledwie jedna trzecią studentów Uniwersytetu w Bużumburze. Najbardziej wyrafinowanym posunięciem było uczynienie rundi językiem wykładowym w szkołach średnich i podstawowych, połączone z drastycznym ograniczeniem nauczania języka francuskiego.