Poprzez porównanie względnych pozycji Księżyca i Marsa z ich oczekiwanymi pozycjami, Vespucci mógł z grubsza oszacować swoje położenie względem długości geograficznej. Jednak jego metoda miała kilka ograniczeń: po pierwsze, wymagała wystąpienia specyficznego zjawiska astronomicznego (w tym wypadku, przejścia Marsa w tej samej rektascensji co Księżyc) i obserwator musiał porównać obserwacje z danymi z almanachu. Trzeba było również znać dokładny czas, a to było trudne do ustalenia w dalekich krajach; dodatkowo metoda wymagała stabilnej platformy obserwacyjnej, o którą trudno na statku kołyszącym się na morzu.
W odróżnieniu od szerokości geograficznej, której naturalnym punktem zerowym, czyli punktem odniesienia, jest równik, dla długości geograficznej taki punkt nie istnieje. Zatem południk odniesienia, południk zerowy, musi być wybrany umownie. Częstą praktyką było uznawanie południka przechodzącego przez stolicę kraju, z którego wywodził się obserwator, za południk odniesienia. Brytyjscy kartografowie od dawna używali południka przechodzącego przez Greenwich w Londynie, ale w użyciu były jeszcze inne umowne "południki zerowe", przechodzące przez np.