Ale chciał tylko seksu. Ktoś krzyknął „walnij ją w końcu”. Nauczyciele przybiegli, ale ja po prostu poszłam i leżałam w rowie, i znalazł mnie tata. Tak bardzo chciałam umrzeć... gdy przyprowadził mnie do domu, wypiłam wybielacz. To zabijało mnie od środka i myślałam, że umrę”.
Po wypisaniu ze szpitala dziewczyna nie przestała być celem obraźliwych uwag. W marcu 2012 roku rodzina Toddów przeniosła się do innego miasta, jednak 6 miesięcy później przez portal społecznościowy ponownie zaczęły spływać obraźliwe komunikaty. Niektóre z nich dotyczyły jej próby samobójczej. Stan psychiczny Amandy pogorszył się na tyle, że dziewczyna zaczęła się samookaleczać oraz brać antydepresanty. Mimo opieki specjalistów przedawkowała je i trafiła do szpitala na dwa dni.
Oprócz niskiej reputacji w oczach uczniów szkoły dziewczyna miała także trudności w nauce. Trafiła po raz kolejny do szpitala w celu leczenia depresji. „To naprawdę nie pomaga, że po tym jak wyszła ze szpitala w ostatnim czasie niektóre dzieci zaczęły nazywać ją psychopatką i mówić, że była w szpitalu dla chorych psychicznie” – mówiła matka Amandy. „Poszła do szpitala, miała terapię, opiekę specjalistów, była na dobrej drodze.