Drugi podobny atak w Hleszczawie wydarzył się 8 października 1944, gdy zabito 24 Polaków.

Według relacji świadka do lutego 1945 roku nie dokonywano zbrodni na polskich mieszkańcach Stadnicy, jednak wielokrotnie ich zagrody były nachodzone i plądrowane przez bojówki banderowskie. Z tego powodu Polacy starali się nocować w przygotowanych kryjówkach albo u Ukraińców z mieszanych rodzin. Podczas jednego z takich napadów podpalono stodołę, co ściągnęło do chutoru niemieckie wojsko (był to rejon walk frontowych wiosną 1944 roku), które zabiło kilku banderowcówNa rubieży, nr 65, s. 44-47.

Po ponownym zajęciu tych ziem przez Armię Czerwoną polskich mężczyzn zaczęto powoływać do Wojska Polskiego. W Hleszczawie i Stadnicy pozostały głównie kobiety, dzieci i mężczyźni niezdolni do służby wojskowej. Część tych osób w obawie o życie przeniosła się do miejscowości uznawanych za bardziej bezpieczne.