jednak jego tożsamości nie był w stanie potwierdzić Zygmunt Zaremba.
Nie jest jasne, czy i który z nich znalazł się w samolocie Sikorskiego i zginął w katastrofie oraz czy i którego z nich oskarżono o spowodowanie śmierci generała, skazano i stracono (w wyniku sądu kapturowego, samosądu?). Według Dariusza Baliszewskiego zamachowiec podszył się pod Jana Gralewskiego i posłużył się jego legendą. Zdaniem Tadeusza Kisielewskiego prawdziwy Jan Gralewski został zastrzelony przez zamachowców, a w grobie z jego nazwiskiem leży brytyjski pułkownik przybyły z Polski. O tym, że Jan Gralewski został zastrzelony, była przekonana jego żona, która dała wyraz swej opinii w książce Niezdemobilizowani.
Utrzymywaniu się powyższych kontrowersji, a także wątpliwości wokół roli prawdziwego Jana Gralewskiego, sprzyja zaniechanie zaplanowanej i opłaconej przez IPN ekshumacji Jana Gralewskiego.