Grupa operacyjna podzieliła się na dwie podgrupy: „szóstkę”, która dalej działa w Bytomiu, i „Frankenstein”, która działa w Piekarach Śląskich. Później okazało się, że dziewczynka opisała twarz milicjanta, który ją ratował.
We wrześniu 1979 roku Joachim Knychała został zatrzymany po raz pierwszy jako podejrzany o serię morderstw. Pomimo rozpoznania przez jedną z niedoszłych ofiar, Barbarę Rzepkę, miał jednak niezbite alibi, bowiem w dniach, w których popełniono morderstwa, figurował na listach obecności w zakładzie pracy w kopalni „Andaluzja”. Został wypuszczony, pomimo uderzającego podobieństwa do portretu pamięciowego sprawcy. Wydarzenia polityczne w Polsce i wprowadzenie stanu wojennego spowodowały, że milicja była bardziej zaangażowana w sprawy walki z opozycją. Na dwa lata morderca zniknął, najprawdopodobniej Knychała obawiał się, że był śledzony, i przestał dokonywać napadów.
8 maja 1982 r. podczas spaceru na odludziu zamordował własną szwagierkę, 17-letnią Bogusławę Ludygę. Było to jego ostatnie zabójstwo. Początkowo nic nie wskazywało, że jest sprawcą, tym bardziej że sam powiadomił rodzinę, a później pogotowie i milicję o nagłym zasłabnięciu kobiety, która zmarła.