Powietrze wlatujące pod samochód w kanał zbieżny przyspiesza i zmniejsza swoje ciśnienie; powstaje w ten sposób różnica ciśnień. Na górnej powierzchni pojazdu większe ciśnienie, na dolnej mniejsze powodują „przyssanie” pojazdu do drogi. Dodatkowo kanał rozbieżny w tylnej części, gdzie przekrój się zwiększa, powoduje wzrost ciśnienia i dodatkowe zasysanie płynu spod samochodu, a co za tym idzie, dodatkowy wzrost jego prędkości i spadek ciśnienia pod pojazdem. Używanie dyfuzorów szczególnie w samochodach użytkowych jest niebezpieczne ze względu na konieczność ciągłego utrzymywania kontaktu z podłożem, aby utrzymać „geometrię kanału” utworzoną przez podwozie i podłoże, a co za tym idzie, różnicę ciśnień. Podskok na wyboju może spowodować gwałtowny wzrost ciśnienia pod samochodem i utratę przyczepności, co można było zaobserwować w wypadku Roberta Kubicy w GP Montrealu 2007 roku. Dyfuzor, aby mógł działać, musi mieć stosunkowo dużą długość. Spotykane są w komercyjnych samochodach sportowych imitacje o niewielkiej długości rzędu kilkudziesięciu centymetrów, które nie są w stanie spełniać swojej funkcji. Spotykany jest też tzw. podwójny dyfuzor.