Porucznik Czarnecki, który dowodził zbiegłą kawalerią został przed frontem zdegradowany, upokorzony i wygnany z oddziału, co było dla niego karą dość łagodną, bo mogło to skończyć się rozstrzelaniem. Kalita nie chciał mieć już pod swoją komendą kawalerii, więc resztę jazdy odesłano i włączono do oddziału rotmistrza Wacława Nowackiego-Kopczyńskiego używającego pseudonimu Junosza. Następnie Kalita połączył się ze swoim poprzednim oddziałem, który na niego oczekiwał w lasach Cisowskich. Przez kolejne 2 miesiące pułk ukrywając się po lasach rozrósł się do ok. 800 żołnierzy. 17 stycznia 1864 stoczył zwycięską bitwę pod Iłżą.

Znaczenie bitwy Ze strategicznego punktu widzenia zwycięstwo w bitwie pod Hutą Szczeceńską nie mogło już w żadnym stopniu zatrzymać zbliżającego się upadku powstania. Pozytywnym skutkiem odniesionego tutaj i pod Mierzwinem zwycięstwa był wzrost popularności ppłka Karola Kality Rębajły. Wpływało to na to, że chętniej do jego oddziału zgłaszali się nowi ochotnicy. Zapewniało to też przychylność dla jego oddziału ze strony ludności cywilnej, o czym sam wspomina w swoich pamiętnikach. Ta przychylność ułatwiała zaopatrywanie się w żywność i ciepłe ubrania w tym ciężkim zimowym okresie przełomu z lat 1863 na 1864.