W prasie początkowo informowano, że w południe w kancelarii pułku podpułkownika Madurowicza zastrzelił podporucznik tudzież major Sienicki – co potem zdementowano i przypisano zabójstwo majorowi Trześniowskiemu – a powodem miała być niepochlebna opinia, jaką rzekomo wydał Trześniowskiemu podpułkownik Stanisław Schuster-Kruk w podaniu o awans. W konsekwencji miało to skutkować spodziewanym zwolnieniem Trześniowskiego ze służby wojskowej. Wobec tego miał on udać się do kancelarii wojskowej zamierzając spotkać ppłk. Kruka i dokonać zemsty na nim. Wobec nieobecności tegoż (przebywał wtedy w mieszkaniu prywatnym) Trześniowski polecił ordynansowi wezwać podpułkownika. Następnie wdał się w krótkę sprzeczkę z ppłk. Madurowiczem, którego chwilę potem zastrzelił z rewolweru w serce, a następnie sam odebrał sobie życie strzałem w skroń. O z góry przyjętym zamiarze dokonania morderstwa miał świadczyć znaleziony przy Trześniowskim list, w którym wyjaśnił powody swojego czynu.

Henryk Madurowicz osierocił rodzinę. Został pochowany 28 czerwca 1921 z honorami wojskowymi na cmentarzu Rakowickim (kwatera Ga). W tym samym miejscu spoczął wcześniej prof.