Przygotowania napotkały jednak na opór władz Jiszuwu i Światowej Organizacji Syjonistycznej. Atak pierwotnie zaplanowany na 19 lipca został dwa dni wcześniej odłożony przez dowódcę Hagany bez podania powodu. Chaim Weizman zagroził, że jeśli Hebrajski Ruch Oporu nie zaniecha swoich działań, to zrezygnuje z bycia prezydentem ŚOS. 19 lipca Sneh ponownie poprosił Begina o opóźnienie ataku. Zirytowany przywódca Irgunu zgodził się na powtórne przełożenie akcji. Uznał jednak, że przywództwo Hagany jest zbyt zachowawcze w walce o niepodległość Izraela. Begin dał Haganie trzy dni i ustalił datę zamachu na 22 lipca. Przywódca Irgunu zignorował kolejne prośby o przełożenie ataku. Podobnie było w przypadku Lechi, która postanowiła przeprowadzić swój własny atak. Zapalniki używane przez Irgun miały zostać ustawione na spowodowanie wybuchu po 35 minutach, ale dla Lechi okazało się niemożliwym skoordynowanie ataku. W związku z tym Begin wraz z Irgunem pozostali jedyną stroną biorącą udział w operacji.