Wybory prezydenckie przebiegały w atmosferze wyjątkowo niskiego zaufania społeczeństwa do instytucji publicznych. Centrum Badawcze Pew odnotowało w latach 2004–2014 badania znacząco pogłębiające się różnice między Republikanami a Demokratami zarówno wśród polityków, jak i w amerykańskim społeczeństwie.

Do kontrowersyjnych decyzji prezydenta Baracka Obamy, którym sprzeciwiali się Republikanie, można zaliczyć między innymi mianowanie nowego członka Sądu Najwyższego w 2016 roku Przedstawiciele partii uważali, że powinien zrobić to następny prezydent). Kontrowersje wśród Republikanów wywołało także wydanie rozporządzenia wykonawczego chroniącego nielegalnych imigrantów przed deportacją. Przedstawiciele Republikanów uważali, że decyzja powinna zostać poddana głosowaniu w kongresie). Wielu dziennikarzy i politologów podało informację, że to właśnie atmosfera ciągłego napięcia powodowała niższe poparcie dla polityków na wyższych stanowiskach oraz wyższego poparcia dla polityków niższego szczebla i głoszących kontrowersyjne lub radykalne poglądy, takich jak Donald Trump i Bernie Sanders.

Według badań opinii publicznej Associated Press wielu konserwatywnych wyborców uważało, że najważniejsi politycy Partii Republikańskiej są zbyt ugodowi wobec prezydenta Baracka Obamy i Partii Demokratycznej.