Turecka armia przybyła pod mury zamku 25 czerwca 1552 roku i 27 czerwca rozpoczęła systematyczny ostrzał zamku. Oblegający zaatakowali uszkodzone mury zamkowe najpierw 3 lipca, a potem 6 lipca, ale zostały one po kolei odparte przez obrońców. W międzyczasie na zlecenie żony Losonciego, Anny Pekry, sędzia segedyński Mihály Tóth zwerbował wśród hajduków oddziały i podjął próbę dostarczenia pomocy, ale jego wojsko zostało 23.07.1552 przez Turków pokonane w bitwie pod Szentándras. Tym samym los Losonciego został przypieczętowany.

Od 20 lipca armia turecka zaczęła się koncentrować na zdobyciu wieży wodnej, zapewniającej połączenie między miastem i zamkiem. Atak przeprowadzony 24 lipca obrońcy byli w stanie odeprzeć, ale ten z 25 lipca już się udał i obrońcy wycofali się do zamku. Z tego powodu Losonci, pod naciskiem najemników, rozpoczął pertraktacje z Ahmedem Paszą, w trakcie których uzgodnił, że załoga będzie mogła swobodnie wymaszerować pod bronią i z całym dobytkiem, że Turcy nie splądrują miasta, a mieszkańcy, którzy zdecydują się zostać, zachowają swoje prawa.