Siły piratów podpłynęły wczesną nocą 10 lipca wzdłuż wybrzeża na odległość ok. 6,5 km od miasta. Stamtąd większość sił popłynęła łodziami, a następnie pomaszerowała pod miasto. Około północy, po krótkiej wymianie ognia, ludzie Morgana opanowali podmiejską redutę i wysadzili ją wraz z pojmanymi Hiszpanami. Następnie rozpoczęli szturm na miasto. Walki przeciągały się, a flota, która wpłynęła na redę, nie mogła dać Morganowi dostatecznego wsparcia, gdyż była ostrzeliwana przez portową artylerię. Sam gubernator miasta Alexandro Manuel Pau y Rocaberti, wiedząc, że nie ma dostatecznych sił, schronił się w miejskim forcie.
Pierwszy szturm na główne umocnienia zakończył się niepowodzeniem i dużymi stratami pośród piratów, gdyż Hiszpanie stoczyli na nich beczki z prochem oraz duże kamienie. Jednak inna grupa napastników opanowała mniejsze umocnienia w pobliżu i ruszyła Morganowi z odsieczą. Kapitan nakazał zbudowanie drabin i szturm na mury, pod osłoną żywych tarcz, które stanowili miejscowi zakonnicy i zakonnice. Jednocześnie inna grupa starała się spalić bramę fortu. Ostatecznie brama ustąpiła, a reszta atakujących wdarła się na mury. Większość załogi fortu zginęła lub poddała się.