Akt zgonu wystawił szpital w Pilźnie.

Skutki incydentu 19 września 1986 rano żona Dicka zawiadomiła policję o zaginięciu męża, który w poprzednim dniu udał się na wycieczkę w okolice Hermansreuth. W tym samym dniu posterunek niemieckiej Straży Granicznej w Furth im Wald otrzymał informację od strony czechosłowackiej o śmierci obywatela niemieckiego. Incydent wywołał międzynarodowy skandal. Początkowo władze Czechosłowacji utrzymywały, że Dick przekroczył granicę, a kiedy znalazł się na terytorium Czechosłowacji został zastrzelony przez niemiecką Straż Graniczną. Dowody wskazywały jednak na winę strony czechosłowackiej. Żołnierze odpowiadali nie tylko za postrzelenie Dicka, ale też późne udzielenie mu pomocy oraz kradzież pieniędzy, które posiadał przy sobie niemiecki turysta. Prezydent Czechosłowacji Gustáv Husák przeprosił stronę niemiecką, a wdowa po Johannie Dicku otrzymała odszkodowanie w wysokości 100 tys. marek. Sprawcy zabójstwa Dicka zostali potraktowani stosunkowo łagodnie.