W pierwszych dwóch turniejach – w słonecznym Dubaju i deszczowym São Paulo – niepokonane były Australijki. Dobrą passę kontynuowały w kolejnych zawodach, zwyciężając w Atlancie pomimo porażki w fazie grupowej z Anglią. W drugim turnieju północnoamerykańskiego tournée Angielki zakończyły zaś trzyletni okres bez turniejowego zwycięstwa w fazie pucharowej pokonując kolejno reprezentantki Australii i Nowej Zelandii. Australijki, którym do końcowego triumfu – pierwszego w historii – wystarczało zajęcie w ostatnich zawodach szóstego miejsca, zagwarantowały go sobie wygraną w ćwierćfinałach, w finale francuskich zawodów uległy zaś Kanadyjkom. Te z kolei zajęły w klasyfikacji generalnej trzecią lokatę wyprzedzając Angielki lepszym bilansem punktów, drugą pozycję na podium zajęły zaś Nowozelandki. Czołowa dziewiątka tej edycji uzyskała status core teams na kolejny sezon. Prowadząca po czterech rundach w klasyfikacjach punktowej i przyłożeń Emilee Cherry ostatecznie zajęła w obu drugie lokaty, a triumfowały w nich odpowiednio Kanadyjka Ghislaine Landry i Nowozelandka Portia Woodman. Ta druga utrzymała też prowadzenie w obu tych statystykach w klasyfikacji wszech czasów.