Gatunek ten opiera się na satyrycznych tendencjach chillwave i hipnagogicznego popu, będąc jednocześnie kojarzonym z dwuznacznym lub satyrycznym podejściem do kapitalizmu, konsumpcjonizmu i . Krytyk muzyczny Adam Trainer pisał o upodobaniu tego stylu do „muzyki stworzonej mniej dla przyjemności, a bardziej do regulacji nastroju”, na przykład korporacyjnej muzyki giełdowej do reklam informacyjnych i demonstracji produktów. Adam Harper opisał typowy utwór vaporwave jako „całkowicie zsyntetyzowany lub mocno przetworzony fragment korporacyjnej muzyki nastrojowej, jasny i poważny lub wolny i zmysłowy, często piękny, albo zapętlony z synchronizacją i poza punktem funkcjonalności”. Kulturoznawca Rafał Sowiński zauważył natomiast, że „utwory vaporwave – zarówno muzyczne, jak i graficzne czy audiowizualne – składają się z fragmentów innych utworów, odpowiednio przetworzonych i połączonych w nową całość”. Definiuje on także gatunek jako typowo plądrofoniczny, co odróżnia go od plagiatu.