W sierpniu 1858 r. Wierzbicki podał się do dymisji, a następnie udał się na terytorium Mołdawii, aby wesprzeć Grzegorza Sturdzę w walce o hospodarstwo mołdawskie. Spisek zdekonspirowano, a Wierzbicki trafił do więzienia. Wypuszczony na wolność w listopadzie 1859 r. opuścił Rumunię i powtórnie wstąpił do armii tureckiej, tym razem do Pułku Dragonów Sułtańskich. Długo w wojsku sułtańskim jednak nie zabawił, bo zaciągnął się wkrótce do legionów Garibaldiego.

Po przystąpieniu do powstania styczniowego został awansowany do stopnia pułkownika. W lipcu 1863 r. Wierzbicki przejął dowództwo nad oddziałem 350 powstańców, sformowanym przez Karola Hermana Wagnera, nadleśniczego w ordynacji Zamoyskich. Jako dowódca Wierzbicki starał się stosować taktykę wojny podjazdowej, która nakazywała niwelować przewagę liczebną wroga przez zaskoczenie. Dał tego dowody już w pierwszym swym starciu z wojskiem carskim 18 lipca 1863 r. pod Polichnem, gdzie urządził udaną leśną zasadzkę na wracającą z Lublina kolumnę wojsk carskich zmuszając nieprzyjaciela do odwrotu.