sSssSs//sSssSs sSssSs//sSssSssSs sSssSssSs//sSssSssSs

Najpopularniejszym formatem polskiego wiersza amfibrachicznego jest czterostopowiec:

Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny I wygrał, i wygrał – płacz zmarłej dziewczyny. O, płaczu bezbrzeżny, dlaczego tak płaczesz? Dlaczego w pnie drzewne jak we drzwi kołaczesz? Zapomnij o klęsce, a świat się odmieni – I rosą spłyń w zieleń, i spocznij w zieleni! Lecz nie chciał wypocząć ni wyzbyć się męki I różnie się krwawił o kwiaty i sęki Czerwony – zielony – srebrzysty – złocisty O, Boże, mój Boże – płacz bardzo wieczysty! (Bolesław Leśmian, Matysek)

Ksiądz żaden nie śpiewał, nie dzwonił nikt w dzwony. „Konopie na polu bujają szeroko.“ I wiatr tylko głucho zagwizdał w te strony: „W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“ (Gustaw Ehrenberg, Szubienica Zawiszy)

Czterostopowiec amfibrachiczny był nowinką w czasach romantyzmu.

Wysoko pod niebem żurawie leciały, Wysoko leciały, a lecąc śpiewały. Polami lasami, wojacy szli w tłumach, Bez pieśni, bez grania w milczących szli dumach (Seweryn Goszczyński, Wyjście z Polski)

Czterostopowcem amfibrachicznym Leopold Staff napisał „Deszcz jesienny”. Czterostopowiec występuje często w przeplocie z trójstopowcem: