Władze Serbii dystansowały się od pomysłu referendum, a jego głównym orędownikiem był Milorad Dodik, prezydent Republiki Serbskiej – podkreślał on jednak, w wywiadzie dla Radia Wolna Europa, że nie ma ono na celu potencjalnej secesji Republiki Serbskiej oraz być wyrazem sprzeciwu drogi Bośni i Hercegowiny do Unii Europejskiej (kilka dni przed referendum, 21 września, Unia Europejska zaakceptowała wniosek Bośni i Hercegowiny o członkostwo we wspólnocie, który przesłano w lutym). Mimo to część lokalnych polityków, po tym jak referendum skrytykowała Komisja Wenecka, była przeciwna organizacji plebiscytu ze względu na jego niekonstytucyjność oraz podważanie układu z Dayton. W opinii ekspertów referendum mogłoby wpłynąć na destabilizację, a nawet rozpad Bośni i Hercegowiny, która funkcjonuje dzięki międzynarodowym ustaleniom z 1995.

Referendum W lutym 2016 prezydent Milorad Dodik zapowiedział zorganizowanie referendum. 25 września uprawnionych do głosowania w plebiscycie jest ok. 1 200 000 mieszkańców Republiki Serbskiej.