Po tym okresie spotykały ją nowe prześladowania. Pomimo jednogłośnego wyboru na kolejną 12-letnią kadencję, Kongregacja Rozkrzewiania Wiary zmusiła ją do podpisania natychmiastowej dymisji. Udała się do Marino, do jednej ze swoich fundacji, gdzie była jej powierzona na dwa lata piecza nad sierotami. Potem wysyłana została do Palermo, gdzie zajmowała się przychodnią i uczeniem religii. Arcybiskup Ernesto Ruffini powiedział do niej: Kiedyś była siostra kamieniem węgielnym Instytutu, teraz jest siostra kamieniem zawadzającym, kłodą. Proszę zostawić Instytut Matki Apostołów i założyć inny, Instytut Jedności. Daję na to jeden miesiąc.
W 1953 roku została zobowiązana odesłać do Palermo habit, welon i obrączkę. W zamian za to otrzymała walizkę, w której znajdowała się bluzka bez rękawów, krótka spódniczka i inne świeckie wyposażenie. Zwrócono jej też 16 tysięcy lirów, które wniosła do zgromadzenia, dzięki którym zapłaciła za leczenie w szpitalu i kupiła materiał na uszycie stosownej sukni.