Gra charakteryzuje się poczuciem humoru; np. jeden ze strażników może być przekupiony przy pomocy przenośnego magnetofonu z kasetą z nagraniami grupy Pink Floyd. Wersja na Commodore 64 składa się z 60 ekranów.

Odbiór gry

Gra uzyskała w większości przychylne opinie recenzentów zajmujących się tematyką gier komputerowych. Miesięcznik „Zzap!64” przyznał grze w wersji na Commodore 64 ocenę w wysokości 91%, a także wyróżnienie Silver Medal Award. Redaktorzy pisma stwierdzili, iż pomysły w grze są ożywczo oryginalne, jednak w porównaniu z serią Dizzy łamigłówki są bardzo proste. Dodatkowo stwierdzono, iż odgłos dzwonu występujący w grze pokazuje pełnię możliwości dźwiękowych układu SID zaimplementowanego w Commodore 64. Recenzent „Commodore Format”, Roger Frames uznał, że gra ma bardzo dobrą grafikę, zbalansowany poziom trudności i że jest warta swojej ceny. Miesięcznik „Crash” przyznał Spike in Transylvania w wersji na ZX Spectrum ocenę 79%. W uzasadnieniu stwierdzono, iż gra jest idealna dla graczy, którzy do tej pory nie grali w gry przygodowe, ma uroczą grafikę i wesołą ścieżkę dźwiękową. Redaktor magazynu „The One Amiga” stwierdził, iż pomimo tego że gra jest przewidywalna i niezbyt skomplikowana, to jednak zapewnia odpowiedni poziom zabawy (ocena: 79%).