Na zarzut, że orzekanie przez króla w tej sprawie narusza zasadę nemo iudex in causa sua (zakaz takich orzeczeń uwzględniła później ustawa z 1588 De crimine laesae Majestatis Regias, et perduelionis)Volumina Legum tom 2 s. 251n. Rzeczycki odpowiedział, że król jest nie tylko osobą ale i instytucjąJulian Sutowicz, Sprawa Zborowskich na Sejmie roku 1585, Kraków 1875, (s. 41 – 47).
Wyrok skazywał Krzysztofa Zborowskiego na przepadek dóbr i pozbawienie czciWyrok został uchylony przez Sejm w 1591, jednak Zborowskiemu zabroniono przez następne 20 lat powrotu do kraju pod groźbą wykonania wyroku (Żegota Pauli, Pamiętniki do życia i sprawy Samuela i Krzysztofa Zborowskich Lwów 1846 s. 214n)..
Sejm zakończony został bez uchwał, w imieniu kilkunastu posłów protest odczytał w ostatnim dniu obrad Mikołaj Kazimierski. Zarzucono im, że ich tak mało, oni twierdzili że w imieniu wszystkich posłów lub większej ich części przemawiają, ale że wielu z nich już się rozjechało, Król zażądał, żeby nazwiska nieprzytomnych na piśmie mu podali, żeby się mógł przekonać ilu posłów tego samego jest zdania. Protestujący ociągali się z tym, a nawet pisma z którego protestację czytali oddać nie chcieli.