Początki w RAF Johnson zaczął naukę latania na własny koszt. Złożył wniosek o przyjęcie do AAF (Auxiliary Air Force) lecz na przeszkodzie stanęło jego pochodzenie społeczne. Po układzie monachijskim zagrożenie wojną wzrosło, obniżono więc kryteria przyjęć. Johnson ponownie próbował wstąpić do AAF lecz formacja dysponowała już odpowiednią liczbą pilotów, zaproponowano mu służbę w eskadrze balonowej, lecz Johnson nie skorzystał z oferty. Po odmowie w AAF próbował zaciągnąć się do Royal Air Force Volunteer Reserve (RAFVR) która była szansą na wstąpienie do RAF, dla młodych mężczyzn z uboższych rodzin. Został ponownie odrzucony ze względu na zbyt dużą ilość kandydatów oraz kontuzję obojczyka. Wstąpił do Armii Terytorialnej gdzie pewnego dnia podczas jazdy konnej w Burleigh zboczył z trasy aby zobaczyć bazę RAF w Wittering. Patrząc na myśliwce Hawker Hurricane miał powiedzieć: Jeśli będę musiał walczyć z Hitlerem, prędzej bym z nim walczył w jednym z nich niż na cholernym wielkim koniu!.