Słownik Samuela Bogumiła Lindego uznawany jest przez językoznawców za kamień milowy polskiej leksykografii. August Bielowski uznał go za ewenement w skali europejskiej: „Dał on obraz języka naszego w rozmiarach tak wielkich, jakich wtedy nie tylko u nas, ale i gdzie indziej nie było jeszcze przykładu”.
Podobnie ocenił go polski slawista Aleksander Brückner, doceniając dodatkowo wkład Lindego na polu slawistyki: „Jeżeli już tym samym wyprzedzał wszystkie prace współczesne na polu słownikarskim, to zjednał sobie nową zasługę porównywaniem słownictwa całej Słowiańszczyzny, wszystkich jej narzeczy: nie tylko jest słownikiem polskim, lecz wszechsłowiańskim i dlatego cenili go tak wysoko slawiści współcześni, Dobrowolski i Kopitar, Wostokow i Jungmann”.
Zenon Klemensiewicz zaznaczył, że w momencie wydania nie miał on odpowiednika w innych językach słowiańskich, a także znacznie wyprzedza Linde leksykografów europejskich.