Jak doceniano jego wkład pracy w przedstawienia baletowe Teatru Wielkiego, najtrafniej ujął w 1858 roku felietonista "Gazety Codziennej": „Publiczność ani się domyśla, do jakiego stopnia mozolna jest praca pana T. i jak ważne są jego na tym lekkim polu zasługi. Pan Turczynowicz jest alfą i omegą tutejszego baletu, gdyby przypadkiem zachorował, przedstawienie tego rodzaju widowiska stałoby się zupełnie niepodobnym. Od chwili wyjazdu pana T. po nowy balet za granicę rozpoczynają się jego kłopoty i nie przestaje ciążyć odpowiedzialność za wybór, za nabycie, za powodzenie i za znaczne koszta ekspozycji, które dyrekcja ponosi. Nadzwyczajnie trudno jest ułożyć balet bez kompozytora muzyki, niepodobieństwem dociec orkiestrowych efektów z partii samych tylko skrzypców, dlatego też pan T. musi układać tańce zbiorowe, zgromadziwszy i ustawiwszy cały corps de ballet, komponować poruszenia za głosem skrzypców i często zmieniać dziś to, co się złożyło wczoraj. (...) Każdego poruszenia w mimice pan Turczynowicz uczy sam. (..) Słowem, każdy balet przedstawiony na scenie, nim go publiczność zobaczy, pan T.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Roman Turczynowicz · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.