Sowieci ścigali ich po terenie stacyjnym, a potem ulicami miasta. Strzelali do ludności cywilnej i bili napotkane po drodze osoby, wykrzykując między innymi (polonizując): „Wy jebani Polacy, was wszystkich ubijem” (ros. Ёбаныйе поляки, мы вас всех убьем!).

Z uwagi na rozwój wypadków telefonicznie powiadomiono Milicję Obywatelską, wojsko i Urząd Bezpieczeństwa Publicznego z Dziedzic, Bielska, Pszczyny i Rybnika. Pierwsze posiłki przysłał Państwowy Urząd Repatriacyjny, ale ludzi tych było na tyle mało, że też musieli się wycofać. Przybycie kolejnych piętnastu sokistów z Bielska pozwoliło częściowo opanować sytuację. Po około 40 minutach od momentu wezwania pomocy, przybył jeden pluton Wojska Polskiego z Bielska, ale wtedy sytuacja opanowana była już przez SOK z Dziedzic i Bielska. W trakcie walk Radzieccy napadli też na przybyłą dla ochrony mienia UNRRA eskortę amerykańską, m.in. rozbrojono i pobito sierżanta – dowódcę tego patrolu (broń zwrócono mu po interwencji przedstawiciela wojsk amerykańskich porucznika Chameya). Ostatecznie transport opuścił stację w Czechowicach-Dziedzicach.

Po ustaniu walk z Bielska przybyli funkcjonariusze NKWD, którzy zatrzymali dwóch oficerów i pięciu żołnierzy radzieckich.