Sława Clemensa jako pisarza i humorysty sprawiła, że poszczególne etapy pracy nad maszyną były bacznie obserwowane i komentowane przez opinię publiczną. W 1886 r. Paige zakończył kolejną wersję maszyny, jednak wbrew namowom Clemensa nie zgodził się na jej wprowadzenie na rynek. Powodem jego decyzji był nierozwiązany problem z justowaniem tekstu. Paige pracował przez następne cztery lata, by w końcu skonstruować prototyp, który usprawniał jeszcze do 1894 r. W 1882 r. złożył projekt do urzędu patentowego.
Współpraca z Paige’em doprowadziła Clemensa do bankructwa. Tylko do końca lat 80. Clemens wydał na projekt 180 000 $, a podsumowanie wszystkich wydatków szacuje się na 800 000 $.
Znaczenie wynalazku w historii Ostatecznie Paige Compositor okazał się zbyt skomplikowany, zarówno w budowie (18 000 elementów), jak i w obsłudze. Podczas gdy Paige opracowywał kolejne modele swojego wynalazku, na rynek weszły inne, konkurencyjne maszyny (między innymi linotyp Ottmara Mergenthalera) opierające się na protszym mechanizmie – zamiast rozbierania i sortowania tego samego zestawu zużyte czcionki na bieżąco przetapiano na nowe.